FALL BEAUTY TRENDS 2026
Prognoza trendów jesiennych autorstwa Loni Baur
„Clean Girl” to już przeszłość? Wizażystka Loni opowiada o najważniejszych stylizacjach na jesień 2026 roku, powrocie kolorów i smoky eyes – oraz o tym, dlaczego makijaż znów może wyrażać więcej osobowości.
1. Jakie są Twoje prognozy na jesień?
Które 3–5 trendów w makijażu będą dla Ciebie decydujące tej jesieni – i dlaczego właśnie teraz?
Dla mnie największym trendem tej jesieni jest odejście od perfekcji na rzecz osobowości. Po wielu sezonach „Clean Girl” i niemal niewidocznego makijażu uroda znów może stać się bardziej widoczna.
Widzę pięć silnych kierunków: „Eyemaxxing” z efektem „lived-in eyes”, „real skin”, „blurred lips”, „unexpected colour” i „bold details”. Szczególnie w makijażu oczu znów robi się ciekawiej. „Eyemaxxing” – celowe skupienie uwagi na okolicy oczu – staje się kluczowym trendem. Smoky eyes powracają, ale w mniej perfekcyjnej wersji – czarna, brązowa lub bordowa kredka do oczu wygląda na lekko rozmazaną i nie do końca kontrolowaną.
Jednocześnie makijaż skóry staje się spokojniejszy: mniej konturowania, mniej warstw, więcej naturalnej skóry. A potem powraca kolor. Słowo „BOLD” jest dla mnie kluczowe na jesień 2026 roku. Odważny może być makijaż naturalnej twarzy z intensywnie podkreślonymi oczami, ciemne usta bez tuszu do rzęs lub pojedyncza kreska w kolorze Electric Blue. Nie chodzi tu tyle o zasadę „więcej znaczy więcej”, co o jasne decyzje. Od perfekcji do osobowości.
2. Sprawdź kolory
Jakie kolory będziemy często widzieć w nadchodzących miesiącach?
Burgund, oxblood, bakłażan, espresso i węgiel drzewny pozostają na topie. Bardziej interesujące wydają mi się jednak kolory, których nie kojarzymy automatycznie z jesienią. Widzę duży potencjał w głębokiej zieleni, szałwii, brudnym khaki i mineralnych odcieniach zieleni – zwłaszcza z metalicznym lub lekko wilgotnym połyskiem.
A potem niebieski: granat już teraz sprawdza się niesamowicie dobrze jako alternatywa dla czerni. Na rok 2027 jasnoniebieski jest już prognozowany jako ważny kolor przyszłości – obok pomarańczowego Energy Orange, różowego Pop Pink, zielonego Meadowland Green i glinianego Clay. Jestem pewna, że w przyszłości będziemy postrzegać kolory mniej sezonowo. Dlaczego jasnoniebieski lub zielony miałyby sprawdzać się tylko latem?
Ten nowy kolor jest odważny, ale jednocześnie wyrafinowany.
3. Skin is in
Jak zmienia się nasza cera jesienią? Czy „Dewy Skin” pozostanie modne, czy pojawią się inne wykończenia?
Blask pozostaje, ale się zmienia. Myślę, że mamy już dość skóry lśniącej na całej powierzchni. Dla mnie teraz chodzi o kontrolowaną świetlistość – światło tylko tam, gdzie naprawdę nadaje twarzy wymiar. Lubię pracować z różnymi teksturami: naturalna skóra na policzkach, nieco matowa w okolicy nosa i ust oraz być może minimalnie wilgotny refleks na górnej części kości policzkowej.
Jednocześnie znów interesuje mnie „Modern Matte Skin”. Ale nie ta sucha, mocno pudrowana matowość z dawnych czasów. Skóra powinna wyglądać na ruchliwą i pełną życia. Dla mnie obecnie najmodniejsza skóra to taka, która jest realistyczna, przyjemna w dotyku i wiarygodna. Luksus polega na tym, by produkt był jak najmniej widoczny. Nowe tekstury właśnie to umożliwiają – zwłaszcza podkłady typu cushion, które są lekkie w dotyku, a mimo to zapewniają wysokie krycie.
4. Oczy czy usta?
Na czym skupisz się tej jesieni – na oczach, ustach, a może gdzieś zupełnie indziej?
Dla mnie to oczywiste: oczy. Obecnie jestem wielką fanką stylizacji, które wyglądają trochę jak po przebudzeniu. Czarna, terakotowa, espresso, bordowa lub granatowa kredka tuż przy linii rzęs i niezbyt idealnie rozcierana. Być może na powiekę nałożę jeszcze przezroczysty błyszczyk lub metaliczny akcent. Właśnie ten kontrast między czymś surowym a czymś bardzo wyrafinowanym sprawia, że makijaż wydaje się nowoczesny.
Wyraziste oczy nie muszą przy tym automatycznie oznaczać mocno pomalowanej twarzy. Wręcz przeciwnie: intensywne, niemal czarne oczy w połączeniu z całkowicie naturalną cerą wydają mi się obecnie o wiele bardziej wyraziste. Najpierw powinno się dostrzec twarz – a dopiero potem makijaż.
5. Z wybiegu do codziennego życia
Który trend z wybiegu lub z sesji zdjęciowej zaskakująco dobrze sprawdza się na co dzień?
Zdecydowanie „lived-in smoky eye”. Na wybiegu makijaż ten może być bardzo ciemny i dramatyczny. Na co dzień wystarczy miękka kredka do oczu. Nakładam ją bezpośrednio na górną linię rzęs, może trochę na linię wodną, i rozcieram palcem lub małym pędzelkiem. Sztuczka polega na tym, żeby przestać w odpowiednim momencie. Nie musi być idealnie.
Ogólnie rzecz biorąc, tak właśnie przekładam trendy z wybiegów na codzienność: nie kopiuj stylizacji z wybiegu – przełóż jej klimat na własny styl. Czasami wystarczy jeden element, aby osiągnąć ten sam efekt.
6. Wersja 5-minutowa
Który trend jesienny można natychmiast wdrożyć za pomocą tylko jednego produktu?
Opisany właśnie makijaż oczu za pomocą kremowej kredki do oczu. Nałóż ją bezpośrednio wzdłuż linii rzęs, lekko rozetrzyj palcem – gotowe. W ciągu dwóch minut całkowicie zmienia się nastrój twarzy. Im mniej perfekcyjnie to wykonasz, tym ciekawiej może wyglądać. Dla mnie to najprostszy sposób na odważny makijaż bez konieczności rano malowania się od stóp do głów.
7. Czy warto wierzyć w ten szum?
Który trend w makijażu widzisz obecnie wszędzie i naprawdę ci się podoba – a który jest przereklamowany?
Uważam, że nowy kierunek „dark romance” jest bardzo ekscytujący. Nie jako styl gotycki, ale raczej jako nastrój: lekko rozmazane oczy, usta wyglądające na poplamione lub lekko spierzchnięte, promienna cera i delikatny rumieniec na policzkach. Ma to w sobie coś emocjonalnego i zmysłowego – a jednocześnie może być zarówno romantyczne, jak i odważne.
Za przereklamowany uważam makijaż, w którym najpierw widać technikę, a dopiero potem osobę: zbyt wiele warstw, zbyt dużo konturowania i ogólnie zbyt wiele korekty. Moim zdaniem makijaż powinien podkreślać osobowość, a nie ją ujednolicać. Moja rada: lepiej postaw na ołówki modelujące – one jedynie podkreślają naturalne cienie na twarzy.
8. Twoja kosmetyczka mówi wszystko
Który produkt obecnie zawsze znajduje się w Twojej kosmetyczce?
Kredki. Zawsze. Kredki do oczu i ust o różnych fakturach i kolorach. Dzięki nim mogę pracować niesamowicie szybko: linia rzęs, smoky eye, skrzydełko, linia wodna czy rozmyte usta. Lubię produkty, które nie narzucają, jak należy ich używać. Kredka może być precyzyjna, ale równie dobrze surowa i spontaniczna. Ponieważ makijaż znów może wyglądać bardziej naturalnie i mniej wyreżyserowany, kredka jest dla mnie niemal najnowocześniejszym produktem w zestawie.
9. Jedna profesjonalna sztuczka
Jaka jest ta jedna sztuczka wizażysty, dzięki której jesienny makijaż od razu wygląda nowocześniej?
Nie rozcierać wszystkiego. Jeśli każda krawędź jest idealnie zmiękczona, makijaż może szybko stracić na wyrazistości. Lubię celowo pozostawić gdzieś wyraźniejszą krawędź – na zewnętrznym kąciku oka, tuż przy linii rzęs lub nawet na wardze. Czasami najlepszą sztuczką jest usunięcie czegoś, zamiast dodawania kolejnej warstwy produktu. Dlatego wacik i odrobina kremu są dla mnie tak samo niezbędne w zestawie do makijażu jak dobry pędzel. To właśnie połączenie surowości i wyrafinowania sprawia, że makijaż jest interesujący.
Również dobry spray utrwalający zyskuje na znaczeniu, gdy trendy znów zmierzają w kierunku matowej skóry. Zapobiega on nadaniu podkładowi zbyt maskaradowego wyglądu.
10. Spojrzenie w przyszłość
Która estetyka jest dziś jeszcze niszowa, ale mogłaby stać się popularna w 2027 roku?
Wierzę, że w 2027 roku zobaczymy bardziej emocjonalną, indywidualną i odważniejszą formę piękna. Po latach trendu „Clean Girl”, idealnych brwi i bardzo podobnych twarzy w mediach społecznościowych znów pojawia się ochota na eksperymenty i osobistą ekspresję. Dla mnie „BOLD” staje się postawą, a nie konkretnym wyglądem.
Może to być Luminous Blue Eye, pomarańczowe usta na naturalnej cerze, Deep Green na linii wodnej lub niezwykła metaliczna faktura. Szczególnie fascynujące wydaje mi się połączenie ludzkiej niedoskonałości z futurystycznymi fakturami: prawdziwa skóra spotyka się z metalicznym wykończeniem, niedoskonałe smokey eye z precyzyjnym odbiciem światła, rozmyte usta na czystej cerze.
Dlatego nie sądzę, by rok 2027 był zdominowany przez jeden wielki trend. Chodzi raczej o to, by wypracować własny styl i podejmować odważniejsze decyzje.
Piękno znów staje się emocjonalne.
Piękno znów staje się indywidualne.
Piękno znów staje się ODWAŻNE.
Im bardziej doskonały staje się nasz cyfrowy świat, tym bardziej bajeczny jest makijaż, w którym wciąż widać ludzką rękę.










